czwartek, 4 sierpnia 2011

Poniedziałek, 1 sierpnia


1.
Wojtek: So what’s typical American food?
Matthew: That’s a good question actually…we can do pretty good pizza or pasta, and a hamburger of course…
Wojtek: But that’s not really American, that’s immigrant food!...

Z rozmowy tej wyłonił nam się obraz Stanów Zjednoczonych jako mieszanki różnych narodowości, które wprawdzie żyją obok siebie, ale nie za sobą. Innymi słowy, jest zaskakująco mało mieszania się kultur i wzajemnych wpływów różnych narodowości (zwłaszcza jeśli chodzi o jedzenie). Staszek, nasz dyżurny psycholog, zasugerował, że być może grupy imigrantów (które przecież uciekły ze swoich ojczyzn najczęściej w formie protestu na zmiany, jakie w nich zachodziły) podkreślają swoją tożsamość właśnie poprzez niezależność kuchni i zwyczajów. Matthew przytaknął i w ten sposób mieśmy fast answer (jakościowo podobne do fast food) na pytanie o brak stricte amerykańskich potraw.

2.
Pierwszy dzień wykładów zasługuje na to, żeby je opisać. Przede wszystkim jednak wypadałoby napisać o wykładowcach, ale ci niejako wymykają się słowom. Zwłaszcza Susan Hansen, historyczkę. Ale i tak spróbuję.

Wyobraźcie sobie Robina Williamsa w filmie „Stowarzyszenie Umarłych Poetów”, kiedy roztacza przed swoimi studentami sens analizowanej poezji, sam wciela się w postacie, o których opowiada


Dodajcie do tego energię Aragona, który przekrzykuje wiatr i szczęk zbroi i zagrzewa wszystkich do walki:


Żeby przedstawienie było pełne, wyobraźcie sobie jeszcze, że Dr. Hansen bardzo lubi pisać kredą na tablicy. Kończy się to abstrakcyjną kompozycją liter i linii, które stanowią symboliczne przedstawienie tematu…


1 komentarz: